Czy raty kredytów hipotecznych mogą wzrosnąć?

Nie ma się co oszukiwać, praktycznie żaden Polak nie jest w stanie kupić mieszkania czy jakiejkolwiek nieruchomości bez posiłkowania się kredytem hipotecznym. Grupa szczęściarzy, którzy wygrali w lotto lub po prostu urodzili się w zamożnej rodzinie, jest tak nieliczna, że nie ma o czym rozmawiać. Dla większości z ans kredyt to jedyna możliwość, aby kupić mieszkanie. Nic dziwnego, że z niej korzystamy.

Rynek nieruchomości

Mieszkania są drogie i ich cena stale rośnie. Wprawdzie w ubiegłym roku po raz pierwszy udało się oddać tyle budynków mieszkalnych, ile za Gierka, ale ten niezbyt chlubny rekord udało się osiągnąć tylko dzięki budownictwu jednorodzinnemu. Budujemy domy, bo pandemia nie tylko z całą rozciągłością udowodniła nam, że to zdecydowanie lepsze rozwiązanie, ale też dlatego, że przy zastosowaniu ulubionego przez Polaków systemu gospodarczego, czyli pomocy przyjaciół, szwagra i tak dalej, jesteśmy w stanie uzyskać zdecydowanie większy metraż, niż kupując mieszkanie w bloku.

Nasz błąd

Zaciągniecie kredytu hipotecznego, jest stosunkowo proste. Wystarczy umowa o pracę, czy prowadzona przez jakiś czas działalność gospodarcza, w której przy pomocy księgowej podniesiemy nieco dochód i niewielka kwota dwudziestoprocentowego wkładu własnego. Niewielka, a jednak… Tylko, my jesteśmy narodem zaradnym i przy pomocy prywatnych pożyczek rodzinnych, nieoprocentowanych kredytów z pracy jesteśmy w stanie ten wkład zgromadzić. Co z tego, że to także dług? Tu właśnie pojawia się nasz pierwszy błąd. Jeszcze zanim zadłużymy się w banku, już jesteśmy zadłużeni. Na tym nie koniec. Gubi nas także nasza skłonność do megalomanii. Jak kupić mieszkania, to najlepiej trzy pokoje, bo z czasem kolejny pokój na pewno się przyda, a jak wybudować dom to dla trzech pokoleń, bo przecież trzeba myśleć o przyszłości. Zadłużamy się pod korek, bo przecież kredyt hipoteczny to najtańszy pieniądz na rynku.

Co składa się na ratę kredytu?

Zwykle zupełnie się tym nie interesujemy. Najbardziej ciekawi nas to, ile faktycznie, ci miesiąc będziemy zanosić do banku. Tylko ta informacja to zdecydowanie za mało. Rata naszego kredytu to kwota kapitału, który mamy do spłacenia, kwota odsetek, którą ustalamy wcześniej z bankiem i wreszcie WIBOR. To najbardziej tajemnicza cześć raty, która może nas najwięcej kosztować i na którą, nie mamy kompletnie żadnego wpływu. WIBIR to skrót od Warsaw Interbank Offer Rate, czyli stopa procentowa, na jaką banki pożyczają sobie pieniądze pomiędzy sobą. Jeśli bank A pożycza pieniądze od banku B to musi mu zwrócić kapitał plus ustalone odsetki, a te zmieniają się codziennie, bo zależą od ustalanych przez bank centralny stóp procentowych. Te odsetki bank odbiera sobie od nas, klientów. Rzecz jasna korekta nie jest wykonywana codziennie, ale zależy od naszej umowy i zwykle następuje raz na pół roku. Jeśli interesują Państwa pożyczki na raty, również spoza sektora bankowego, ciekawe zestawienie zostało przygotowane przez serwis Get-Money: https://www.get-money.pl/banki/pozyczki-na-raty

Inflacja rośnie i co dalej

Mieszkania drożeją, ale też i rośnie inflacja. Ta oficjalna to pięć procent, co oznacza, że nasze pieniądze po prostu o tyle tracą na wartości. Ci, którzy mają jakieś oszczędności, robią wszystko, aby je jak najlepiej ochronić, a więc po prostu uciekają z nimi w nieruchomości. Spirala się nakręca, są klienci, a więc deweloperzy spokojnie podnoszą ceny, wiedząc, że i tak znajdą nabywców. Tylko ta sytuacja nie może trwać wiecznie i nadejdzie moment, gdy stopy procentowe trzeba będzie podnieść, aby inflacja stałe się nieco mniej odczuwalna. Wszystko nie może przecież ciągle drożeć, prawda? Rezultat będzie prosty. Banki skorygują oprocentowanie naszych kredytów, a więc nasza rata znacząco się zwiększy. Nie zapominajmy, że startujemy praktycznie od zera. Jeśli bierzemy kredyt, teraz gdy odsetki są bardzo niskie, każda zmiana będzie odczuwalna. Przeliczmy, na co nas stać i liczmy się z tym, że nasza rata może być w ciągu najbliższych dwóch, trzech lat wyższa nawet o kilkanaście procent.

Dodaj komentarz